Nie rzucaj wszystkiego i pojedź w Bieszczady! Atrakcje na weekend

Nie rzucaj wszystkiego i pojedź w Bieszczady! Atrakcje na weekend

Ludzie dzielą się na tych, którzy jeżdżą nad Solinę do Polańczyka i na tych, dla których Bieszczady zaczynają się dopiero po drugiej stronie Jeziora Solińskiego (im dalej od Polańczyka, tym lepiej). Miałam tylko 3 dni na poznanie Bieszczad i po prognozie pogody spodziewałam się, że będą to bardzo deszczowe dni. Stąd mój wybór padł na Polańczyk, stolicę tych “turystycznych Bieszczad”. Jeśli dla Ciebie nie są to Bieszczady, to nie czytaj dalej. Jeśli natomiast chcesz dowiedzieć się, co można tam robić, nawet pomimo deszczu, to gorąco zapraszam Cię do wpisu.

Zapora wodna w Solinie

Jakie jest Twoje pierwsze skojarzenie, kiedy słyszysz “Bieszczady”? Główną atrakcją regionu jest zapora wodna w Solinie. Czy właśnie o tym pomyślałeś? Jej budowę rozpoczęto w 1960 r. i zakończono (oddano do eksploatacji) 8 lat później. Zapora ma 82 metry wysokości. Możesz spacerować po jej szczycie na długości 664 metrów. Samo wejście kojarzy mi się trochę z Krupówkami w Zakopanem. Małe drewniane sklepiki, gdzie sprzedający oferują pamiątki i coś do przekąszenia. Wejście na deptak zapory jest darmowe, więc możesz cieszyć się widokami bez ograniczeń.

Ale to nie wszystko, co możesz tam zrobić. Bardzo ciekawą opcją jest zwiedzenie zapory od środka. Pod okiem przewodnika można lepiej poznać działanie tej elektrowni wodnej. Planując wycieczkę, warto zarezerwować termin wcześniej. Tutaj możesz sprawdzić aktualności i znaleźć informacje o sposobach rezerwacji. Ja niestety o tym nie wiedziałam i na miejscu okazało się, że nie ma już biletów. Był to weekend majowy i miejsca dużo wcześniej zostały wyprzedane. Próbowałam podpytać pana z obsługi o możliwość dwóch dodatkowych miejsc, ale niestety nie udało się… No cóż, mam za to dobry pretekst, żeby pojechać tam jeszcze raz!

Rejs statkiem

Zarówno na słoneczną jak i na deszczową pogodę, rejs statkiem po Jeziorze Solińskim będzie doskonałym pomysłem. Lokalne firmy, takie jak Port Solina czy Biała Flota, mają w swojej ofercie statek z tarasem. Dolny pokład (na którym w razie potrzeby ochronisz się przed opadami) jest całkowicie zamknięty. Do wyboru masz kilka opcji rejsów. Trochę krótszych, żeby przedostać się na drugą stronę jeziora lub trochę dłuższych nastawionych na zwiedzanie jego tajemniczych zakamarków. Tutaj nie musisz robić wcześniejszej rezerwacji. Najlepiej przespaceruj się w okolice Bramy Bieszczad i tam zasięgnij informacji. Możesz kupić bilet na rejs za dwie godziny, a czas oczekiwania spędzić na obiedzie w okolicznej knajpie.

Ursa Maior

Moje zdecydowanie najlepsze odkrycie w Bieszczadach. Kilkanaście minut samochodem od Polańczyka znajduje się miejscowość Uherce Mineralne. Zdecydowanie warto pokonać te 20 km, by odwiedzić Bieszczadzką Wytwórnię Piwa Ursa Maior. Mój jeszcze wtedy nie mąż zaoferował, że poprowadzi. Dzięki temu mogłam korzystać z dobrodziejstw tego miejsca bez żadnych ograniczeń!

Muszę Ci się przyznać, że uwielbiam piwa. Kiedyś piłam tylko z sokiem (do tego to akurat trochę wstyd się przyznać). Później przeszłam na smakowe. Następnie na pszeniczne. Teraz jestem zdecydowanie bardziej otwarta na różne smaki tego trunku. No może poza takimi ekstremami jak piwo torfowe (wypiłam łyka i był to najgorszy smak piwa w moim życiu). Ale do brzegu… W Bieszczadach nastąpił przełom w moich smakach, bo spróbowałam piwa “Dwa misie”. Dla mnie jasne o kwaskowatym posmaku. Mega pyszne! Dla profesjonalnego opisu lepiej zajrzyj na stronę Dwóch Misiów. Od tego momentu żadne inne piwo nie smakowało mi tak bardzo! Będąc w bieszczadzkim Ursa Maior, koniecznie go spróbuj i daj znać, czy podzielasz moje smaki.

P.S. Poza Bieszczadami, można napić się ich piwa w Krakowie na Placu Wolnica.

A Ty, też jesteś piwoszem? 🙂

Bieszczadzkie Anioły

Znasz może Stare Dobre Małżeństwo? I nie chodzi mi o parę z długim stażem małżeńskim, ale o zespół wykonujący poezję śpiewaną. Nawet jeśli pojedziesz w Bieszczady i dopadnie Cię deszcz, nie martw się. Zawsze możesz liczyć na dużo dobrej pogody aniołów 🙂

“Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły.
Dużo w was radości i dobrej pogody.
Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły.
Gdy skrzydłem cię musną, już jesteś ich bratem.”

Możesz posłuchać całości piosenki pod tym linkiem.

Bieszczady na weekend

Jeśli masz przed sobą wolny weekend, to zachęcam Cię do rozważenia wyjazdu w Bieszczady. Nie musisz wszystkiego rzucać! Czasem wystarczy wziąć dodatkowy dzień wolny. Jeśli pogoda dopisuje, to chodzenie po górach jest najlepszą opcją. Nawet jeśli złapie Cię deszcz, to wciąż masz kilka ciekawych opcji do wyboru. Możesz zwiedzić zaporę od środka, napić się dobrego piwa i odwiedzić lokalne knajpy, a w samym Polańczyku jest ich trochę. Zachęcony do wyjazdu? 🙂

Ściskam podróżniczo!

Ewa

Po więcej zdjęć odsyłam Cię na Instagram:

Następny wpisRead more articles

Ten post ma jeden komentarz

Dodaj komentarz