Azjatyckie smaki, czyli co jeść w Tajlandii

Azjatyckie smaki, czyli co jeść w Tajlandii

Czy planując podróż w nieznane miejsce zastanawiasz się, czego możesz tam posmakować? Jeśli chcesz wiedzieć, co jeść w Tajlandii, to w tym wpisie znajdziesz 12 moich propozycji. Wybrałam je po kilkutygodniowym pobycie w tym kraju. Jeśli nabierzesz ochoty na wprowadzenie azjatyckiego aromatu do swojej kuchni, to znajdziesz we wpisie także kilka odnośników do miejsc z domowymi azjatyckimi przepisami.

Pad thai

To klasyk kuchni tajskiej. Można go kupić wszędzie, gdzie podają jedzenie. Przygotowywany jest na Twoich oczach w ciągu dosłownie kilku minut. Po złożeniu zamówienia, do woka trafiają: makaron ryżowy, jajko, kiełki fasoli mung, wybrany dodatek (krewetki, kurczak, tofu) i aromatyczne przyprawy, nadające potrawie kwaśno-ostry smak. Makaron często jest już wcześniej ugotowany, w wystarczy połączyć składniki w odpowiedniej kolejności, podsmażyć, doprawić i voilà — pad thai trafia na Twój talerz. Możesz dodatkowo dla bardziej wyrazistego smaku posypać go orzeszkami lub ostrą papryczką.

Przepis na pad thai do samodzielnego wykonania w domu

Ostrzegam, że nie tylko to, co jeść w Tajlandii, ale także jak jeść może Cię zaskoczyć. Mnie osobiście sposób jedzenia zaskoczył. Spodziewałam się pałeczek i często właśnie nimi się je. Dużo częściej jednak używało się… łyżki i widelca. Połączone razem tak jak u nas nóż i widelec. Jednak ich użycie nie jest takie samo. Widelca używa się do nakładania potrawy na łyżkę, za pomocą której kęs trafia do ust. U mnie często łyżka pełniła funkcję noża i za jej pomocą nakładałam porcję na widelec. Tajski savoir-vivre zawalony…

Świeże owoce

Tego jednego podlinkować Ci nie mogę… Świeże owoce przecież najlepiej smakują na miejscu i nawet jeśli są do kupienia w naszych sklepach, to już nie to samo. W każdym z trzech niżej wymienionych owoców coś mnie zaskoczyło, dlatego właśnie one znalazły się w kulinarnym zestawieniu.

  • Smoczy owoc – piękny zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Z wyglądu przypomina białe (lub różowe, w zależności od odmiany) kiwi. Ma tak samo miękki miąższ, w którym pełno jest drobniutkich pesteczek. Zaskakuje natomiast delikatnym smakiem. Absolutnie nie wyczujesz kwaśnego, gryzącego smaku kiwi. Jeśli będziesz mieć możliwość, spróbuj smoczego owocu i daj się zaskoczyć!
  • Mango – gdybym zapytała Cię o kolor tego owocu, czy nie odpowiedziałbyś, że jest zielono-czerwony? Przed wyjazdem do Tajlandii też tak myślałam… Na miejscu okazało się, że serwowane tutaj mango jest bardzo żółte. To mój ulubiony owoc. W kraju wiecznego uśmiechu smakuje jak nigdzie indziej!
  • Banan – owoc, który znasz bardzo dobrze. Odmiana tajlandzka przypomina rozmiarowo tę z Wysp Kanaryjskich. Banany są znacznie mniejsze niż te reklamowane przez Chiquitę). Najbardziej podoba mi się w nich to, że można zakupić całą kiść bananów, które dojrzewają w rożnym czasie. Dzisiaj zjadasz dwa banany, a następnego dnia kolejny owoc dojrzewa. Tym oto sposobem nie musisz się nimi przejadać ani niczego wyrzucać (no może jedynie skórkę). 😉

Green / Yellow / Red curry

Danie główne to koniecznie „coś” na mleczku kokosowym. Możliwych połączeń jest sporo. Może to być coś wegetariańskiego, mięsnego lub z owocami morza. Jeśli chodzi o samą pastę curry, która jest bazowym składnikiem, to możesz wybrać jedną z trzech dostępnych opcji:

  • żółte curry – najłagodniejsze i najdelikatniejsze w smaku. Swój kolor zawdzięcza dodatkowi kurkumy. Będąc na północy Tajlandii, np. w Chiang Mai, koniecznie musisz spróbować yellow curry, bo jest charakterystyczne właśnie dla tej części kraju;
  • czerwone curry – średnio ostre. Pewnie Cię nie zaskoczę pisząc, że podstawą jest czerwona papryczka chili;
  • zielone curry – uważaj na nie, bo jest najostrzejsze z całej trójki. Wszystko za sprawą zielonej papryczki chili. Jeśli wyglądasz na turystę, to jest duża szansa, że przyrządzą dla ciebie łagodniejszą wersję green curry. Przeżyjesz, spokojnie. 🙂

Jeśli chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej o głównej ulicy Bangkoku, to zajrzyj do wpisu Jak wygląda życie na Khao San Road.

Ryż klasyczny lub kleisty

Najpopularniejszym dodatkiem do potraw takich jak na przykład curry jest oczywiście ryż. Istnieje wiele odmian tego zboża (Wikipedia twierdzi, że 25), ale dla uproszczenia podam tylko dwie:

  • klasyczny sypki ryż – taki, który przyrządzasz sobie w domu. A przynajmniej do niego najbardziej zbliżony;
  • kleisty ryż – tzw. sticky rice. Jak sama nazwa wskazuje jest bardzo lepki. Najczęściej podawany jest w towarzystwie mango, stąd nazwa deseru mango sticky rice. Podrzucam ci link do innego bloga, gdybyś miał ochotę go przyrządzić. 🙂

Zielony świat warzyw

Na koniec przygotowałam zieloną niespodziankę. Jeśli tak jak ja uwielbiasz warzywa, to koniecznie musisz spróbować poniższych „zielonek”:

  • morning glory – nie spotkałam się z nim wcześniej, ale na szczęście już nadrobiłam zaległości. Polska nazwa to najprawdopodobniej szpinak wodny. To przede wszystkim włókniste łodyżki z rosnącymi na nich liśćmi. Przyrządzone w woku smakują wyśmienicie, w towarzystwie ryżu, rzecz jasna;
  • bakłażan – wygląda trochę jak cukinia lub ogórek, jest podłużny i zielony. Najczęściej jadałam go jako składnik curry. Mięciutki i delikatny w smaku. Na środkowym zdjęciu leży tuż obok zielonej cebulki;
  • papaja – przystawka w postaci sałatki z zielonej papai jest nie do zastąpienia. W każdym miejscu, w którym ją zamawiałam pytano mnie jak bardzo lubię ostre, bo oryginalnie nie szczędzą do niej chili.

Co jeść w Tajlandii?

To już koniec kulinarnych inspiracji prosto z Azji. Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi będziesz wiedział, co jeść w Tajlandii.

Koniecznie daj znać, którą potrawą trafiłam w Twoje smaki i co najchętniej byś skosztował.
Jeśli coś jeszcze chciałabyś dodać do listy tajlandzkich smaków, to zostaw inspirację w komentarzu.

Ściskam mocno!

Ewa

Następny wpisRead more articles

Dodaj komentarz