Wizyta w tajlandzkim sanktuarium słoni

Wizyta w tajlandzkim sanktuarium słoni

Sanktuarium słoni w Tajlandii jest miejscem coraz częściej odwiedzanym przez przybywających tu turystów. Miejsce, do którego my się udajemy jest domem dla 5 słoni. Tam będziemy je karmić i kąpać. Jeśli ciekawi Cię ile je i pije słoń oraz jak wygląda wizyta w sanktuarium, to koniecznie czytaj dalej.

Takich miejsc w Tajlandii jest całkiem sporo. W samym Chiang Mai jest przynajmniej kilkanaście sanktuariów słoni.  Wybieramy się do rezerwatu w ramach zorganizowanej wycieczki górskiej, o której możesz przeczytać w poście Trekking w północnej Tajlandii.

Przyjeżdżamy do sanktuarium wczesnym popołudniem. Na miejscu jest już druga część naszej grupy. Zbieramy się pod ekologiczną wiatą (dach pokryty jest suszonymi liśćmi) i czekamy na polecenia przewodnika.
Przed nami karmienie i kąpiel słoni, dlatego wskakujemy w stroje kąpielowe i niecierpliwie czekamy na dalszy bieg wydarzeń, bo z pewnością wrażeń będzie sporo!

Kąpiel i karmienie słoni

W końcu nadchodzi moment, na który niewątpliwie wszyscy czekamy. Dwa słonie pojawiają się na horyzoncie! Zmierzają za swoimi opiekunami kuszone przekąskami z łodyg trzciny. My natomiast dostajemy plastikowe nabieraki, które mają nam służyć do polewania, czyli kąpieli tych zwierząt.
Bez chwili zawahania podążamy za słoniami, które powoli wchodzą do wody. Widać, że przynęta w postaci słodkiej trzciny działa!

I tak nadchodzi ten moment – kąpiemy się ze słoniami! Kilka dorosłych osób cieszy się jak dzieci, ponieważ mogą polewać je wodą. 😀

W czasie naszej kąpieli rzecznej, jeden z pracowników sanktuarium przynosi kosz wypełniony kawałkami trzciny cukrowej. Teraz każdy z nas może sięgnąć do kosza i sam nakarmić słonia. A gdy tylko kawałek trzciny pojawia się w zasięgu słonia, jego trąba od razu podąża w tym kierunku. Nic nie pomoże chowanie trzciny za plecami. Nawet jeśli jej nie widać, to zwierzak i tak ją bardzo dobrze wyczuje.

Możemy kąpać słonie i karmić je do woli. I to za obopólną korzyścią. Słonie zajadają trzcinę kawałek za kawałkiem i domagają się więcej! Z tego, co mówią opiekunowie, ssaki te jedzą praktycznie cały dzień. Gdziekolwiek widzą jakąś smaczną trawę, od razu tam sięgają. Po czym prawdopodobnie zaczynają rozmyślać o kolejnej… 🙂

kąpiel słonisanktuarium słoni

Ciekawostki o słoniach

Tak jak obiecałam, przygotowałam dla Ciebie kilka ciekawostek o słoniach. Daj znać, czego nowego się dowiedziałeś. Jeśli masz inne godne uwagi informacje, to koniecznie się nimi podziel. 🙂

  • Słonie zjadają około 300 kg jedzenia (roślin) dziennie.
  • Dziennie wypijają około 200 litrów wody.
  • Uszy są ich wachlarzami do schładzania się w czasie upałów.
  • Trąba słonia ma ok. 100 tysięcy mięśni i jest naprawdę bardzo sprawna. 🙂
  • Po kąpieli w wodzie, słonie obsypują się piaskiem, który chroni ich skórę przed słońcem.
sanktuarium slonijedzący słońsanktuarium słoni

Wrażenia z sanktuarium słoni

Na koniec chcę się z Tobą podzielić swoimi odczuciami i przemyśleniami. Wizyta w sanktuarium słoni jest niecodziennym przeżyciem. Można zobaczyć słonie z bliska, nakarmić je, a nawet pogłaskać. Co najważniejsze, zwierzęta nie są skrępowane żadnymi łańcuchami. Jedynym narzędziem, którego używa opiekun do wzbudzenia posłuszeństwa, jest przekąska w postaci trzciny cukrowej. 🙂 Na szczęście nie ma opcji jazdy na słoniach. W coraz większej liczbie miejsc ta „atrakcja” jest usuwana z oferty. Dlatego, że coraz więcej osób świadomie podejmuje decyzję o tym, by nie jeździć na ich grzbiecie.

Nie będę udawać, że sanktuarium to naturalne środowisko dla słoni, ponieważ tak nie jest. Z pewnością jest do niego bardzo zbliżone. W innych warunkach słonie prawdopodobnie by nie przeżyły. A tutaj żyją dosyć nieskrępowanie, oswojone i przyzwyczajone do towarzystwa ludzi. Przede wszystkim dzięki odwiedzającym sanktuarium turystom pojawiają się pieniądze, za które możliwe jest utrzymanie tych zwierząt.

Podsumowując, my możemy pobyć ze słoniami, zrobić pamiątkowe zdjęcia i zabrać ze sobą niezapomniane wspomnienia. A słonie mają schronienie i miejsce do spokojnego życia. Dla mnie brzmi jak transakcja korzystna dla dwóch stron.

A co Ty o tym sądzisz? Jak zapatrujesz się na wizytę w takim miejscu?

Ściskam podróżniczo!

Ewa

słoń Tajlandia
Następny wpisRead more articles

Dodaj komentarz